Osoby uczące się bardzo często zmuszone są łączyć naukę z życiem zawodowym. Nie w każdym przypadku jest to lekkie połączenie, ale mimo wszystko student pracujący na etacie w określonym przedsiębiorstwie może podjąć naukę wówczas, jeśli pracodawca przystaje na takie warunki. Trzeba przyznać, że student, który uczy się ma lepsze standardy pracy, od zwykłego pracownika, ponieważ przysługuje mu urlop wypoczynkowy, szkoleniowy, a także zwolnienie z określonego dnia pracy. Wiele zależy od tego, jaki system nauki obowiązuje pracownika, a jeśli pracodawca zgadza się na takie ustępstwa, musi w pełni respektować obowiązki edukacyjne swojego pracownika. Jeśli osoba uczy się wieczorowo lub systemem zaocznym, to prawo pracy pozwala na uzyskanie 21 dni roboczych co roku i jest to urlop szkoleniowy.

Pogodzenie czasu nauki i pracy


Urlop pozwala studentowi na prowadzenie obowiązkowych zajęć, a jednocześnie jest to bardzo ważny czas, w którym osoba przygotowuje się do egzaminów. Na ostatnim etapie studiów, prawo pracy zezwala pracownikowi na kolejne 21 dni roboczych urlopu, w których czasie student kończący naukę, może przygotować pracę dyplomową, a jednocześnie przystąpić do egzaminu magisterskiego, co jest bardzo istotne. Jeśli zajęcia wypadają w ten sam dzień co praca, prawo pracy zezwala na zwolnienie z części dnia pracy, ale nie więcej niż do 5 godzin tygodniowo. Zaoczne studia podyplomowe również kwalifikują się i pozwalają na urlop szkoleniowy w wymiarze nawet do 28 dni roboczych. Urlop ten zawsze wykorzystywany jest przez studenta na udział w zajęciach, co jest związane z całorocznym okresem nauki.

Pracodawca mówi “nie”


Oczywiście istnieje szansa, że pracodawca nie skieruje nas na studia, ponieważ stwierdzi, że potrzebuje pracownika. Taka sytuacja automatycznie staje się bardzo trudna dla osoby uczącej się, ponieważ w praktyce urlop oraz zwolnienie z części dnia pracy nadal przysługują pracownikowi, jednak jest to głównie urlop bezpłatny, ponieważ pracodawca nie ma obowiązku wypłaty wynagrodzenia za poszczególne dni. Jeśli pracownik jest zmuszony dojeżdżać po to, aby kontynuować naukę, może w każdej chwili zgłosić się do pracodawcy z wnioskiem o zwrot kosztów przejazdu noclegu oraz diet, ponieważ w takich przypadkach obowiązują takie same przepisy, jak w delegacjach służbowych. Jest to z pewnością minimalny zysk, zwłaszcza jeśli pracodawca nie płaci nam za urlop. Jeśli na studiach potrzebujemy pomocy naukowych oraz podręczników, to również możemy zakup je z własnej kieszeni i wystąpić do pracodawcy o zwrot pieniędzy z tego tytułu. Jak sami widzimy, utrudnia to znacząco wiele rzeczy, ale mimo wszystko prawo nadal jest po stronie uczącego się w takim trybie. Dzisiaj naprawdę dużo osób łączy dalszą edukację z pracą, ponieważ im wyższe wykształcenie, tym większa szansa na uzyskanie dodatkowych kwalifikacji oraz potrzebnych referencji.

Możliwość rozwoju


Pracownik stale dokształcający się to bardzo duży zysk dla pracodawcy, ponieważ uzyskuje on wiele korzyści. Lepiej wykwalifikowany może być wydajnie wykorzystany. Student w nauce widzi ogromne możliwości rozwoju, a także szansę szybkiego awansu w danym przedsiębiorstwie. Awans zawsze wiążę się z lepszym wynagrodzeniem za pracę, dlatego studia wydają się dzisiaj koniecznością dla wielu młodych ludzi. Dobrze, że prawo pracy stara się zabezpieczyć interesy takiego studenta, ponieważ w taki sposób nie musi on jednocześnie rezygnować z kariery zawodowej i może łączyć naukę, jak i pracę. To bardzo ważne, ponieważ nie w każdym przypadku takie połączenie się sprawdza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ